Dzień Dobry Draft Liga IX - Kolejne wielkie rzuty

Dzień Dobry Draft Liga IX – 08.05.2016

Rookie Dnia: Orlando w tej kolejce zagrało taką koszykówkę, jaka była potrzebna do odniesienia pierwszego zwycięstwa w sezonie, nawet po mimo tego, że niektóre dobre rzuty nie chciały usiąść. Dziewiąty pick draftu Mateusz Wiliński, zdobył team-high 16 punktów, a rękę przyłożył do w sumie 25 punktów drużyny. Dalej robił dobrze to, co wychodzi mu najlepiej, czyli wymuszanie fauli – w 3 meczach tym sezonie średnio 11,3 rzutu z linii osobistych. Największa defensywna pomoc przyszła od wysokich Maćka Skrzyniarza (9 zbiórek, 4 bloków) i Grzegorza Łosiaka (8 zbiórek), natomiast w ataku, a szczególnie w końcówce nie zawodzili Olek Kajka (13 punktów) i Marcin „Big Splash” Popiołek (12pkt).

Zieloni Dnia: Nieobecność Michała Hausnera zawsze była kłopotliwą sytuacją dla Nowego Yorku, jednak Seattle w poprzednich play-offs przekonało się, że to wcale nie oznacza wygranej jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Ty razem podopieczni trenera Marcina Waśkiewicza odrobili zadanie domowe i rzucili się do ataku już od pierwszych minut – zdobyli 28 punktów w pierwszej kwarcie tracąc zaledwie 8. Kluczowe okazało się zatrzymanie na 15 punktach Piotrka Dąbrowskiego oraz współpraca w ofensywnie – nikt nie przekroczył 20 punktów (20pkt i 12reb miał Krzysiek Kuligowski), a udało się wygrać zdobywając sumę ponad 70.

Politechniczny match-up Dnia: Seattle vs New York od dłuższego czasu ma jeszcze jeden ciekawy wątek, a mianowicie pojedynek Maćka Wołyńca i Kuby Walczaka. MVP czwartego sezonu wykazał się świetną selekcją rzutową, nie myląc się ani razu w rzutach za dwa oraz kończąc spotkanie z 14 punktami (5/6 z gry, 2/3 za trzy, 2/2 FT). Jakub natomiast ustrzelił team-high 16 punktów, co stanowi najlepszy wynik od 22 spotkań. W asystach remis 2:2.

Crunch time Dnia: Sacto walczyło o pierwszy zwycięstwo w sezonie, Phoenix o drugie. Wszystko sprowadziło się do walki łeb w łeb w końcówce czwartej kwarty. Wynik nie chciał wskoczyć na two-possesion game w żadną stronę przez 5 ostatnich minut, a przez ten czas zdążyło zapunktować 7 różnych osób. W końcu na 28 sekund do końca wynik na +3 dla Sacramento podwyższył rzutem z półdystansu Konrad Ziembowicz (w całym meczu team-high 17 punktów). Wtedy Phoenix wykonało mistrzowską sekwencję, której nie powstydziłoby się nawet San Antonio:

Q4 00:20 - Team Timeout: Regular
Q4 00:17 – Piotr Zarychta for threeee! [72:72]
Q4 00:05 – Wybroniona akcja
Q4 00:01 – Wojciech Jurkiewicz Free Throw 1 of 1 [73:72]
Q4 00:01 – Wojciech Jurkiewicz intentionally Missed Free Throw

Kolejna ekscytująca końcówka w tym sezonie. W pierwszej kolejce mieliśmy nerwówkę w Seattle zakończoną 42 punktami Konrada Michałka. W drugiej game-winnera Mateusza Dobosza dla Indiany. W trzeciej wielkimi rzutami popisali się Piotr Zarychta i Wojtek Jurkiewicz. Z niecierpliwością czekamy co przyniesie nam czwarta kolejka.

Zagrywka Dnia: Sacto też miało swoje chwile, a jedną z nich była dokładnie rozrysowana akcja, na 3 sekundy do końca drugiej kwarty. Zakończyła się celnym rzutem za trzy punkty równo z końcową syreną autorstwa Marcina Poławskiego… z 13 metrów :)

Rafał Jarkiewicz